Dirty Mind
Produkty dodane do koszyka

Hej, mam na imię Robert i kocham podróże. Już nawet nie pamiętam kiedy ta miłość się zaczęła, ale urosła ona do takich rozmiarów że nie potrafiłem normalnie funkcjonować, gdy nie miałem ustalonego terminu kolejnego wyjazdu. Chodź nie lubię latać to uzależniłem się od uczucia jakie mi towarzyszy, gdy już spakowany jadę na lotnisko, przechodzę przez kolejne bramki, wchodzę do samolotu, zapinam pas i już wiem, że nie ma odwrotu. To poczucie wolności gdy wiem, że czeka mnie podróż w nieznane. Przekraczanie kolejnych granic, nie tylko tych na mapach ale przede wszystkim tych w głowie. Delikatne wgniecenie w fotel i ostatnie spojrzenie za znikającym domem w oddali. Wiem, że po powrocie z dłuższej wyprawy wrócę już w zupełnie inne miejsce. Podróże zmieniają perspektywę i chyba właśnie za to kocham je najbardziej. Zaczynam widzieć rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem, uczą wdzięczności i doceniania tego co się ma. 


Jak każdy podróżnik marzyłem o podróży dookoła świata. Było to jedno z moich największych marzeń. Jednak zawsze było coś „ważniejszego”. Wierzyłem, że mam czas i jeszcze zdążę. Tkwiłem w pewnego rodzaju bańce która pękła, gdy po kilku dniowym pobycie w szpitalu przyszedł do mnie lekarz i powiedział, że muszę natychmiast przejść poważną operację, której mogę nie przeżyć. Cały mój świat się zatrzymał. Wszystkie problemy jakie do tej pory miałem, przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Obiecałem sobie przed operacją, że jak przeżyje to już nie będę odkładał marzeń na później bo ono może nigdy nie nadejść. Operacja się udała, a ja słowa dotrzymałem. Pół roku później siedziałem na lotnisku w Kopenhadze i zaczynałem swoją podróż. Trwała ona 452 dni i były to zdecydowanie najlepsze dni mojego życia. Nauczyłem się pokonywać strach i odnalazłem siebie. W tym czasie spełniłem więcej marzeń niż przez pozostałą część swojego życia. Jednym z nich było przejechanie Australii autostopem. Podczas tej wyprawy zrodziło się kolejne marzenie. Przeważnie zatrzymywali mi się młodzi europejczycy, którzy przerabiali busy na kampery i zwiedzali tak Australię. Wtedy pomyślałem, że fajnie byłoby tak zwiedzić Europę. Aktualnie jestem w trakcie jego realizacji. Bus już prawie skończony i niebawem wyruszam w dalsza podróż. 


W tym całym pędzie ciężko dostrzec, co tak naprawdę się w życiu liczy... kariera, status społeczny, dom w kredycie. Gonimy ślepo za tym co narzuca nam społeczeństwo nie zastanawiając się czy na końcu tej drogi znajdziemy szczęście. Niestety przeważnie okazuje się, że nie! Bo to nie była droga, którą sami wybraliśmy.

Tylko życie pełne pasji i marzeń jest czegoś warte.

Więc przestańmy gonić i zacznijmy żyć.

Żyć życiem o jakim zawsze marzyliśmy.


* Jeśli macie jakieś pytania, Roberta można znaleźć na Instagramie @jaba0909




























ZOSIA
Kontuzja zmusiła ją do rezygnacji z ukochanego sportu. Jak sobie z tym poradziła?...
JASIEK
Podróże po świecie zamiast szkoły? Czemu nie!...
Zostaw komentarz
Uwaga: HTML jest usuwany!

Zapisz się na newsletter

Dołącz do nas aby być na bieżąco z wszystkimi najnowszymi produktami oraz promocjami.

Jesteśmy na